Olafowa serweta

Czasem coś co tworzymy , robimy nabiera pewnej symboliki, pozostaje z nami z sentymentu bo coś symbolizuje o czymś lub o kimś przypomina.


Człowiek różnie radzi sobie ze stresem. W zależności jaki stres jest silny i jaki ma człowiek charakter.
Ja w złości w nerwach lubię sprzątać ( tak wiecie jak po remoncie na tip top), biegać. Żeby zmęczyć ten stres, wyładować energię, lub szukam czegoś co pomoże mi sie wyciszyć.
Ostatnia sytuacja była smuta, stresująca i męcząca. Potrzebowałam czegoś co pomoże mi się uspokoić zajmie ręce i myśli, pomoże przetrwać ten czas bezradności .
Pomocne było szydełko.


W ręce wzięłam pierwszy lepszy kordonek ( kolor czarny -teraz myślę że to nie był przypadek) i wybrałam pierwszy wzór napotkany na stronie internetowej.
Nie podobał mi się zbytnio ale też nie miałam ochoty by szukać innego.
Tak zaczęła powstawać ów czarna serweta na kole w poniedziałek który jeszcze przynosił nadzieję.


Podobnie było z środą która pokazała że jest nieco lepiej.
Czwartek przyniósł kryzys zaczął pokazywać że może nie być dobrze ( serweta z dnia na dzień rosła ).
Sobota stała się dniem kiedy było tylko oczekiwanie na… i szydełko w ręce.


Niedziela stała się dniem decydującym, nadeszło to najgorsze
Serweta została skończona i napięta na koło ale w tym dniu chwile po skończeniu serwety nastał czas na pożegnanie z czworonożnym przyjacielem.
Po siedmiu latach odszedł Olaf. Świnkowy biały przyjaciel.


Takim sposobem serweta stała się symbolem ostatniego tygodnia Olafa. Powstawała gdy leżał ze mną z Alutką na łóżku zawinięty w swój kocyk
.


Serweta czarna jak smutek tej niedzieli

Przydasie

Kordonek– Maxi Madame Tricote

Szydełko– 2.5mm

Obręcz– 32cm średnicy

Pozdrawiam Kasica

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.